Na wschód od centrum sąsiadujące dzielnice Katong i Joo Chiat tworzą serce peranakańskiego Singapuru. To tu pastelowe kamieniczki shophouse ciągną się wzdłuż spokojnych uliczek, tu na nowo wymyślono laksę i tu wciąż żyje wyjątkowa kultura zrodzona z migracji: w jedzeniu, modzie i rodzinnych domach. Pół dnia w tej okolicy pokazuje zupełnie inną twarz miasta.
Kim są Peranakanie?
Peranakanie, zwani też Baba-Nyonya, to potomkowie chińskich imigrantów, którzy przed wiekami osiedlili się na Archipelagu Malajskim i żenili z miejscowymi Malajkami. Powstała kultura niepodobna do żadnej innej: chińskie tradycje przodków przemieszane z malajskim językiem, strojem i kuchnią, doprawione później europejskimi wpływami epoki kolonialnej. Mężczyzn nazywa się Baba, kobiety Nyonya, a choć wspólnota jest niewielka, ukształtowała sporą część tożsamości Singapuru: od kuchni po architekturę.
Koon Seng Road: pastelowa pocztówka
Najczęściej fotografowaną ulicą dzielnicy jest Koon Seng Road, gdzie rząd dwupiętrowych kamieniczek w kolorach mięty, różu, lawendy i turkusu stał się jedną z ikon Singapuru. Przyjrzyj się detalom: ręcznie malowane płytki ceramiczne, drewniane okiennice, zdobione sztukaterie i powracające motywy feniksów i piwonii, symbole pomyślności i małżeńskiego szczęścia. Przyjdź wcześnie rano, gdy światło jest miękkie, a chodniki puste. To ulica mieszkalna, więc fotografuj z szacunkiem dla mieszkańców.
Kuchnia nyonya: laksa, buah keluak i kueh
Kuchnia peranakańska to jedna z pierwszych prawdziwych kuchni fusion na świecie. Najsłynniejsze danie okolicy to laksa Katong: ryżowy makaron w gęstym, pikantnym kokosowym bulionie, podawany z kluskami pociętymi na krótkie kawałki, więc wystarczy sama łyżka. Klasyczny adres to 328 Katong Laksa przy East Coast Road. Odważniejsi powinni zamówić ayam buah keluak, kurczaka duszonego z czarnymi indonezyjskimi orzechami o ziemistym, niemal truflowym posmaku. Na deser wypatruj kueh: kolorowych ciasteczek na jeden kęs, jak warstwowe kueh lapis czy wypełnione kokosem ondeh-ondeh, sprzedawanych w tradycyjnych sklepikach w całym Joo Chiat.
Rzemiosło i sklepy z tradycjami
Kim Choo Kueh Chang od 1945 roku wyrabia peranakańskie pierogi ryżowe, a nad sklepem prowadzi małą galerię dziedzictwa i okazjonalne warsztaty. Kilka domów dalej Rumah Bebe, w kamieniczce z 1928 roku, sprzedaje ręcznie haftowane bluzki kebaya i misterne pantofle zdobione koralikami, a właścicielka wciąż sama uczy tego rzemiosła. Oba miejsca to w równym stopniu żywe muzea, co sklepy.
Muzea, które dopowiadają resztę
Aby zrozumieć przedmioty stojące za tą kulturą, odwiedź Peranakan Museum przy Armenian Street w centrum miasta: na trzech piętrach zgromadzono jedną z najlepszych kolekcji peranakańskich artefaktów na świecie, od strojów ślubnych po porcelanę. Z kolei na wschodzie The Intan to prywatny dom-muzeum wypełniony antykami od podłogi po sufit, zwiedzany po wcześniejszej rezerwacji przy herbacie z pełnym pasji właścicielem, który zna historię każdego przedmiotu.
Praktycznie
- Na Katong i Joo Chiat zaplanuj pół dnia, najlepiej z laksą w porze lunchu.
- W sercu Katong nie ma stacji metra: dojedź autobusem z centrum, zamów Grab albo idź około 15 minut ze stacji Marine Parade lub Eunos, zależnie od trasy.
- Połącz wizytę z sąsiednim East Coast Park: wypożycz rower, przespaceruj się nadmorską promenadą albo zostań na kolację z krabem chilli w centrum owoców morza.
- Większość tradycyjnych sklepów zamyka się wczesnym wieczorem, a niektóre muzea są nieczynne w poniedziałki, więc sprawdź dni otwarcia przed wizytą.